Przy okazji pokazania mojej wystawy "Pokolenia", po 34 latach odwiedziłem podwileńską wioskę Szyłany (lit. Šilėnai). Będąc tam pierwszy raz miałem wrażenie że cofnąłem się do XIX wieku. Przez dzikie lasy do wioski prowadziła gruntowa droga. Poza zdezelowanym motocyklem w wiosce nie było żadnego samochodu. Po roku dwutysięcznym Szyłany oraz okolice wioski zostały odkryte przez Wileńszczan. Tu rozpoczyna się ścieżka poznawcza prowadząca przez Wileński Park Regionalny. Władze dbają o zachowanie charakteru wioski, dlatego w Szyłanach zobaczyłem chałupy znane mi sprzed lat. Również nowe zabudowania nie psują charakteru miejscowej zabudowy. Nowością dla mnie była duża ilość samochodów na podwórkach domów oraz pojazdów turystów udających się na szlak Parku Regionalnego zaparkowane na placu przed kościołem.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz